Drukowane nowinki
Lubił drukowane nowinki, a przede wszystkim chciał różnić się od owych ciemnych jak tabaka w rogu sąsiadów. Marzył w cichości serca, że nadejdzie dzień, w którym ta jego odmienność zostanie w pełni oceniona przez współobywateli, a on doczeka się stanowiska sędziego lub jakiejś innej obieralnej godności. Wezwał do siebie Karola, przejrzał nabyte i przeczytane książki, rozdzielił je na dwie nierówne kupki. Jedną bardzo pochwalił, drugą polecił Karolowi wrzucić do ognia, jako bezwartościowe piśmidła, zaśmiecające - jak to określił - serce i głowę czytelnika. Karol nie od razu pojął, na czym polega różnica między "dobrą" a "złą" książką, ale kilka uwag, jakie na ten temat wypowiedział farmer, zapamiętał bardzo dokładnie. Na tym sprawa się nie zakończyła. Booth udzielił Gordonowi prawa korzystania ze swej biblioteki, wcale okazałej, i od ręki wybrał kilkanaście tomów, grubych i cienkich, które - jak twierdził - należy poznać. Czy ten wybór był słuszny? Na pewno daleki od ideału. Niemniej James Booth znał się na rzeczy.
Przybywa Clark .